Podsumowanie rekolekcji w Radecznicy

 

   W dniach 23-25 czerwca 2017 r., w Radecznicy, jako wspólnota Regionu Radomskiego Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, odbyliśmy rekolekcje zamknięte. Przewodniczył im o. Berard Lasyk OFM z lubelskiej wspólnoty o.o. Bernardynów. Nad całością czuwał nasz asystent duchowy, o. Adam Wólczyński OFM.

W zaciszu klasztornych murów przeżywaliśmy prawdziwy czas skupienia i modlitwy, którego centralną częścią była Najświętsza Eucharystia. Każdy dzień wypełniony był modlitwą: brewiarzową, różańcową, przeżywaną wspólnotowo.

Pierwszy dzień, piątek, rozpoczęliśmy późno zakwaterowaniem i kolacją około godziny 19ºº. O godzinie 20ºº, o. Berard, odprawił Mszę Świętą z nieszporami w kaplicy klasztornej. Tak pięknym akcentem zakończyliśmy dzień.

 

    Drugi dzień rozpoczęliśmy już o godzinie 7ºº, Mszą Świętą z jutrznią. Ojciec Berard wygłosił drugą konferencję, a po niej udaliśmy się na śniadanie. Sobota była bardzo intensywnie wypełniona i zagospodarowana. Tego dnia, wspólnotowo, odmówiliśmy Różaniec, Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Przeżyliśmy adorację Najświętszego Sakramentu, a także odbyliśmy krótką pielgrzymkę do kaplicy Świętego Antoniego, gdzie odmówiliśmy litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Oczywiście uczestniczyliśmy w konferencjach i naukach przygotowanych przez Ojca rekolekcjonistę. Ojciec Berard nie tylko głosił słowo, ale również poświęcał nam czas na rozmowy przy kawie. Podejmowaliśmy tematy różne, ale zawsze wiążące się pośrednio lub bezpośrednio z naszą duchowością i wiarą. Z racji na to, że jesteśmy jednak stworzeniami cielesnymi, wieczór spędziliśmy przy grillu. Posileni, zakończyliśmy dzień wyciszeniem, adorując Przenajświętszy Sakrament i odśpiewując Apel Jasnogórski.

     Ojciec Berard, treść konferencji, oparł na rozważeniu jednej z wcześniej stosowanych nazw III Zakonu, a mianowicie „Świecka Rodzina Franciszkańska”. Zwrócił nam uwagę jak jest ona trafna i spójna. Nie zawiera w sobie szczególnych zwrotów, które miałyby podnieść prestiż wspólnoty świeckich, podążających za Św. Franciszkiem. Wręcz przeciwnie, powinniśmy nie przywiązywać znaczenia nazwom, stanowiskom. Nie powinniśmy czuć zazdrości wobec osób duchownych i tego czym są pierwsze zakony. Podstawą naszego życia i powołania jest wierne zachowywanie Ewangelii i podążanie śladami Pana Jezusa, na wzór Św. Franciszka z Asyżu. Drogę do świętości mamy pokonywać w świecie, zgodnie z naszym powołaniem w małżeństwie, w życiu zawodowym. Życie świeckie jest ogromną szansą na dawanie świadectwa życia chrześcijańskiego. Musimy konsekwentnie i szczerze podążać obraną drogą, nie „skacząc z kwiatka na kwiatek”. Powinniśmy być wierni, stali oraz nie dążyć do czegoś, co zabije nasze powołanie.

W naszym życiu wspólnotowym jesteśmy rodziną. Musimy kierować się we wzajemnych relacjach pokorną miłością. Kiedy nasza miłość będzie prawdziwa, wtedy będziemy emanować nią na innych, na bliźnich, którzy nas otaczają. Musimy wystrzegać się pokusy natarczywego nawracania innych, gdyż najpierw powinniśmy nawrócić siebie. Jeżeli zostaniemy postawieni nad wspólnotą, nad braćmi i siostrami, to nie możemy zapomnieć, że wtedy szczególnie jesteśmy ich sługami.

Jako wspólnota franciszkańska, musimy znać i szanować to co otrzymaliśmy poprzez powołanie do zakonu świeckich. Jest to cała piękna historia i tradycja franciszkańska. Istnieje w nas jednak pokusa krytykowania tego co stare, a musimy myśleć szerzej. Nie wolno nam zniszczyć duchowości franciszkańskiej, gdyż darmo ją otrzymaliśmy i mamy ją przekazać dalej. Mamy w niej wzrastać,nawracać się i pokazywać dobrym przykładem, jak pięknie i mądrze jest zachowywać ten sposób życia. Epicentrum Reguły Franciszkańskiego Zakonu Świeckich jest Pan nasz, Jezus Chrystus. To nasz Pan jest źródłem radości franciszkańskiej, która często jest mylona z wesołkowatością. Prawdziwa radość to pokorne przyjmowanie codzienności w zaufaniu do Boga. Musimy modlić się o pokój serca, z którego wypływa łagodność, również istotna w życiu franciszkańskim. Ojciec Berard zwrócił uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz. Często nam się wydaje, że świat „zbawimy” lub nawrócimy wielkimi czynami, a tak nie jest. To właśnie małe czyny, wiara, świadectwo życia mają wielkie znaczenie. Na kartach Ewangelii, Pan Jezus upomina nas i daje wskazówkę, że będąc wiernymi w małych rzeczach, nad wielkie możemy być postawieni. Są jednak pewne warunki, które nam pomogą tego dokonać. Musimy zachować jedność z Chrystusowym Kościołem oraz wpoić sobie zasadę, że zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję, krytykę, najpierw z pokorą upadnijmy na kolana i módlmy się.

Niedziela, ten niestety ostatni dzień, rozpoczęliśmy od jutrzni i ostatniej, podsumowującej konferencji. Po Mszy Świętej i obiedzie, opuściliśmy sanktuarium i powróciliśmy do domów.

 

Jesteśmy niezwykle wdzięczni za obecność i przewodnictwo o. Berardowi, za nieco inne spojrzenie na nas, wspólnotę Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, jako rodzinę.

Pokój i Dobro!

br. Tomasz Barszcz